Piątek, 28 lipca 2017. Imieniny Ady, Wiwiany, Sylwiusza

Bal księżniczek i książąt

2015-12-16 12:18:20 (ost. akt: 2015-12-16 12:23:43)

Autor zdjęcia: Jolanta Grzyb

Po raz pierwszy, w pięknym pałacu w Łężanach, odbył się bal małych i dużych księżniczek, małych i dorosłych książąt. Było nie tylko elegancko ale także bardzo wesoło i miło. Bawili się mieszkańcy Reszla, Kętrzyna, Olsztyna, Korsz, Kruszewca, Legin, Łężan, Robaw i innych miejscowości. Wszyscy poczuliśmy klimat dawnych lat...

Ich pierwszy bal...

O naszym życiu często decyduje przypadek, czasem dobry, a czasem zły... Tym razem „zadziałał” splot świetnych okoliczności.

A było to tak...

Latem tego roku, razem z innymi miłośnikami regionu, odwiedziliśmy pałac w Łężanach po to, aby poznać jego historię. Oprowadzający nas po pięknych wnętrzach i barwnie opowiadający historie, które kiedyś się tu działy, „Majordomus” Tomasz Derdoń, rzucił w naszym kierunku uwagę: „A może, dobrze byłoby pokazać także dzieciom, jak dawniej żyło się w pałacach i dworach?” , „Może zorganizujecie dzieciom bal?” Ta myśl trafiła na podatny grunt. Jest wśród nas wielu członków, skłonnych do nowych wyzwań.

Trzy miesiące nie ostudziły zapału. Wręcz przeciwnie. Pan Tomasz Derdoń nadal podtrzymywał deklarację zgody na urządzenie balu w pałacu. Zaakceptował to również pan Aleksander Socha, kanclerz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, będącego właścicielem tego zabytku.

Przygotowania trwały długo. Bal to eleganckie, piękne stroje, muzyka, wodzireje i coś jeszcze dla pokrzepienia ciała. Długie suknie, fryzury, klejnoty, fraki .. to sprawa dorosłych i mniej dorosłych „balowiczów”. Reszta tematów spoczęła jednak w naszych rękach.

Zaprosiliśmy więc państwa Alicję i Czarka Tomaszewskich, animatorów z zespołu „Odjazdowe imprezy” (polecamy). Dla nich miał to być również pierwszy pałacowy bal. Przyjechali trzy tygodnie wcześniej, żeby poznać specyfikę miejsca, wielkość sal, ich rozmieszczenie, akustykę. Po to, aby jak najlepiej wykorzystać walory pałacu i możliwie najlepiej poprowadzić bal.

Sala balowa w pałacu jest duża i piękna, ale pomieścić może ograniczoną ilość osób. Rozdaliśmy 55 „wejściówek” dla najmłodszych uczestników. Była to optymalna ilość zważywszy, że dzieciom towarzyszyli rodzice i inni opiekunowie.

Gospodarz pałacu podsunął nam myśl, aby na zakończenie balu podarować dzieciom ręcznie robione, kolorowe lizaki. Były piękne, tęczowe, o różnych, owocowych smakach. Przywiozła je nam, prosto z manufaktury cukierków „Karmelkowo” w Poznaniu, studiująca na tamtejszym uniwersytecie, Kasia Grzyb. Kasiu, dziękujemy. Dodatkiem do lizaka był certyfikat udziału w pierwszym „Balu księżniczek i książąt”. Projekt wykonał pan Marek Jankiewicz, nasz uzdolniony, „stowarzyszeniowy” grafik. Ich wydrukiem zajęła się pani Kasia Ślimak-Duda.

O słodki bufet zadbał, członek naszego stowarzyszenia, właściciel karczmy „Berta” i sklepu w Świętej Lipce, pan Waldemar Kaczorowski. Specjalnie dla nas, w hurtowniach kupił najlepszej jakości słodycze i napoje. Hitem balu okazała się oranżada mazurska i czekoladki w kształcie Mikołaja. Panie Waldku, dziękujemy.

Podobno, dawniej dłużej trwały przygotowania uczestników do balu, niż on sam. I tak, rzeczywiście było i w naszym przypadku. Na dwa, trzy tygodnie przed nim, codziennie toczyły się rozmowy na temat tego, jak ubrać się na bal. Jaka będzie suknia, jakie uczesanie, co włożyć na nogi, żeby wyglądać nie tylko zgrabnie, ale żeby było też wygodnie. Wiele dni przygotowań, rozmów, konsultacji, wizyt w sklepach, wypożyczalniach, second-handach i szafach babć dały prawdziwie oszałamiające efekty.

Na godzinę przed balem, pod pałac zaczęły zajeżdżać nie karoce, ale współczesne „limuzyny”, z których wysiadały małe i duże księżniczki oraz mali i wielcy książęta. Wszyscy piękni, większość cudownie przebrana. Każdy mocno przejęty, ale z uśmiechem na twarzy.

Przyjechali reszelacy i kętrzyniacy, mieszkańcy Olsztyna i Korsz. Byli ludzie z Kruszewca, Plenowa, Widryn, Łężan, Legin i Tarnin. Wielu po raz pierwszy ale wszyscy zauroczeni tym wyjątkowym miejscem.

Do naszej dyspozycji były sale na parterze. W jednej z nich, na ogromnym stole przykrytym różowym obrusem, był bufet. Trzy inne sale służyły do przebierania się a w sali balowej i sąsiadującym z nią, ulubionym pokoju starszej pani Fischer, przedwojennej właścicielki pałacu, były tańce.

Przed rozpoczęciem balu, chwila wspomnień pana Tomasza Derdonia o dawnych pałacowych dziejach. Dzieci i dorośli poznali też parę szczegółów z życia przedwojennych mieszkańców pałacu, członków rodziny Fischer.

No i bal czas zacząć!

Sygnał do rozpoczęcia dała pani Jolanta Grzyb, prezes Towarzystwa Miłośników Reszla i Okolic.

Pierwszy taniec to, oczywiście polonez. Jak udało się pani Alicji poprowadzić go tak, że wszyscy pięknie płynęli po parkiecie z charakterystycznym, rytmicznym „dygiem”, nie wiadomo. Być może zadziałała tu magia pałacu i naturalna umiejętność tańca księżniczek i książąt? Właściwe miejsce, odpowiedni strój i już … tańczymy...

Po spokojnym polonezie, szalony mazur. A potem jeszcze menuet i walc... Bajeczne, długie suknie cudownie „zamiatały” parkiet. Słychać było tylko stukot pantofelków i wesołe śmiechy. Panie w tańcu płynęły, panowie za nimi... Nie znikały radosne uśmiechy...

Specjalnie dla małych księżniczek i małych książąt były wesołe zabawy, w których partnerami dzieci byli dorośli, równie dobrze bawiący się jak one. Ileż śmiechu było przy zabawie „Dwóm tańczyć się zachciało” czy łapaniu przypiętego do nogi dorosłego, balonika. Niektóre z zabaw wymagały ogromnego wysiłku ze strony dorosłych. Nie jest bowiem łatwo w grupowym tańcu utworzyć „koszyczek” tak, żeby na złączonych z drugą osobą rękach nosić dzieci. I to wszystko w rytm muzyki.

W przerwach między tańcami i zabawami odbywała się prezentacja uczestników balu. Każdy został przedstawiony i zaprezentował swój balowy strój. Wszystkie były piękne, wręcz „zjawiskowe”. Jakaż ogromna pomysłowość, fantazja i odwaga!.

Uwieńczeniem balu było wręczenie dzieciom oficjalnych certyfikatów dokumentujących udział w pierwszym „Balu księżniczek i książąt” w pałacu w Łężanach oraz tęczowych, ręcznie robionych lizaków. Ceremonię tę poprowadzili: Jolanta i Henryk Radomscy.

Dokumentacją fotograficzną i wideo zajęli się: Jarosław Żyła i Jolanta Grzyb.
Panie: Jolanta Radomska, Karolina Duchnowska i Agnieszka Olszewska – Celej oraz Henryk Radomski dbali o to, żeby wszyscy cudownie i bezpiecznie się bawili.

„Bal księżniczek i książąt” był wyjątkowym wydarzeniem w życiu naszego miasta i okolicy. Dzięki zaangażowaniu wielu ludzi wymienionych już wyżej, ale też wielu innym nam sprzyjającym, w tym też wicestaroście powiatu kętrzyńskiego, panu Michałowi Krasińskiemu oraz paniom ze Starostwa Powiatowego, bal okazał się sukcesem. Jeszcze raz wszystkim się kłaniamy i serdecznie dziękujemy.

Do zobaczenia za rok, na drugim „Balu księżniczek i książąt”.

W imieniu członków Towarzystwa Miłośników Reszla i Okolic – Jolanta Grzyb

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. [url=mailto:i.hrywna@gazetaolsztynska.pl] Pomogę: Igor Hrywna/url]

Polub nas na Facebooku:

Źródło: TOMiRO

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages