Poniedziałek, 21 sierpnia 2017. Imieniny Franciszka, Kazimiery, Ruty

Lotnica zyska w Łężanach (i nie tylko)

2013-11-29 18:12:03 (ost. akt: 2013-11-29 18:14:41)

Autor zdjęcia: Stanisław Czachorowski

O jaką lotnicę chodzi i co ona ma zyskać w Łężanach koło Reszla? Lotnisko tam jakieś budują? Pałac zmienił właściciela czy może spadkobierca się o swoje upomina i coś w ten sposób zyska? W tytule zawarta jest nazwa gatunkowa pięknego motyla, niby nocnego ale w dzień latającego. A opowieść będzie o tym, jak można się cieszyć z piękna przyrody, jako dobra wspólnego, bez indywidualnego posiadania jej na wyłączną własność.

Łężany znane są z pięknego, zabytkowego pałacu a ostatnio także z badań naukowych, dotyczących energii odnawialnej, pozyskiwanej z biomasy. Dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe ma jednak więcej do zaoferowania przygodnemu turyście. Wystarczy tylko patrzeć pod nogi.

Nazwy i słowa mogą być mylące, jeśli potraktujemy je powierzchownie i bez wnikania w sens czy znaczenie. Przykładem może być niniejsza notatka przyrodnicza. Bo o jaką lotnicę chodzi i co ona ma zyskać w Łężanach na Warmii? Lotnisko tam jakieś budują? Pałac zmienił właściciela czy może spadkobierca się o swoje upomina? W tytule zawarta jest nazwa gatunkowa motyla, znajoma jedynie dla nielicznych, dla entomologów i lepidopterologów (lepidopterolog to taki entomolog, który zajmuje się motylami, po łacinie zwanymi Lepidoptera).

Dla większości zjadaczy powszedniego chleba i przeciętnego turysty nazwa bardziej kojarzyć się będzie z jakimiś sensacjami z tabloidów. Ale różnorodność gatunkowa jest olbrzymia i dla każdego gatunku naukowcy muszą wymyśleć osobną, niepowtarzalną nazwę. Jeśli w Polsce mamy kilkadziesiąt tysięcy gatunków roślin, grzybów i zwierząt to oznacza, że i naukowcy muszą mieć twórczą fantazję. Fantazję w wymyślaniu niepowtarzalnych, oryginalnych nazw. Praca żmudna i niełatwa. A do tego dochodzi tradycja i zmiany dokonujące się w języku. W rezultacie obserwacja przyrody łączy się z dociekaniami lingwistycznymi i etograficznymi.

Lotnica zyska (nazwa naukowa: Aglia tau) to motyl "nocny" należący do rodziny pawicowatych (Saturniidae). Długość jej skrzydła wynosi 3-4 cm, jest więc to duży motyl. I na dodatek piękny. Kiedyś bym spotkanego motyla odłowił, spreparował, nadział na szpileczkę i włączył do swojej entomologicznej kolekcji by cieszył oko i dumę posiadacza cennego okazu.

Kiedy przed dwoma laty pierwszy raz w swoim życiu spotkałem lotnicę zyskę w przypałacowym parku w Łężanach to zrobiłem tylko zdjęcie i cieszyłem się samym jej widokiem, bez posiadania na indywidualną wyłączność. Można się cieszyć z piękna przyrody, jako dobra wspólnego, bez indywidualnego posiadania na wyłączną własność. Sztuką – nie tylko dla turysty – jest cieszyć się pięknem świata bez zbędnego zabijania, zawłaszczania… czy niszczenia. Jedni przychodzą do lasu by cieszyć się pięknem, inni zostawiają śmieci, piękno to brukając.

U lotnicy zyski wyraźny jest dymordizm płciowy. Samice są większe i jaśniejsze w ubarwieniu, bez ciemnego obrzeżenia skrzydeł. Różnice widoczne są także w kształcie czułków. Łacińska nazwa lotnicy bierzę się z kształtu białej planki w pawiowatym oku (okrągle plamy na skrzydłach) w kształcie greckiej liter tau. Kiedyś greka i łacina były powszechniejsze w użyciu, jako swoisty kanon wykształcenia.

Nic dziwnego, że dawniejsza nauka często w swej terminologii odwoływała się do tych starożytnych języków. Obecnie takim międzynarodowym i naukowym językiem jest angielski. I to ten język dostarcza teraz słów, dotyczących nowinek technologicznych czy terminów naukowych. Co wyraźnie widać w rozwijającej się obecnie biotechnologii czy biologii molekularnej.

Ale wróćmy do naszego motyla, skąd jego polska nazwa? Nazwa rodzajowa – lotnica – wzięła się zapewne od dziennego lotu samca (bo to przecież motyl "nocny", czyli ćma, a więc powinien być aktywny w nocy). A zyska? Nazwwa prawdopodobnie nie od zyskiwania pochodzi? Może od nazwiska? Ja w każdym razie zyskałem przyrodnicze doznanie i pretekst do rozmyślań… i to bez konsumowania zasobów przyrody (przywłaszczania).

Opisywany motyl występuje w lasach liściastych, przede wszystkim w starych i widnych lasach bukowych lub lasach mieszanych ale z domieszką starych buków. W buczynach motyl ten występuje dość regularnie ale nigdy w dużej liczebności, stąd nie jest traktowany jako szkodnik i nie jest zwalczany.

Piękny park wokół pałacu w Łężanach obfituje w dorodne, stare buki. Samą lotnicę zyskę – ze względu na jej wymagania środowiskowe – można potraktować jako bioindykator bukowego starodrzewia. No ale w sensie praktycznym to łatwiej duże drzewo zauważyć niż opisywanego motyla. Na cóż więc taki kłopotliwy gatunek do bioindykacji?

Zamieszczonego na fotografii motyla spotkałem w połowie maja, gdy po pracy badawczej w terenie przechadzałem się po pałacowym parku w Łężanach. Wyraźny dymorfizm płciowy ułatwił szybkie rozpoznanie nie tylko gatunku ale i płci. Aktywność za dnia trochę mnie zdziwiła – bo przecież od razu widać, że to motyl nocny.

Ale zapewne lotnica zyska płci żeńskiej czekała w ściółce na odpowiedniego samca i wabiła go feromonami. Niezbyt szczęśliwie ja się napatoczyłem (całe szczęście dla tej samicy, że ja już bez młodzieńczej pasji zdobywania w posiadanie wszystkiego co piękne wokół).

Warto jednak zauważyć, że sama płeć nie wystarczy do amorów, potrzebna zgodność gatunkowa. Atrakcyjność seksualna dla płci przeciwnej może być jednocześnie niebezpiecznym sygnałem dla drapieznika – tak jak pięnie ubiarwione samce wielu ptaków są łatwiejsze do zobaczenia.

A po zapachu drapieżniki wiele swoich ofiar znajdują. Atrakcyjność jest więc jednocześnie ryzykiem. Duże i piękne motyle atrakcyjne są dla entomologów-kolekcjonerów. Niektóre gatunki z tego powodu są zagrożone wyginięciem. Czy warto być więc pięknym i atrakcyjnym?

Lotnica zyska ma jedno pokolenie w roku, dorosłe spotkać można od połowy kwietnia do maja. Jak na motyla nocnego ma dziwne zachowanie, bowiem lotnica jest aktywna w słoneczne dni w godzinach popołudniowych, latając (samce) w dolnych piętrach dorodnego lasu bukowego. Moje więc spotkanie nie było przypadkowe – wynikało z miejsca (typ siedliska), pory roku i pory dnia.

Samce latają szybkim, zygzakowatym lotem podczas słonecznej pogody w kwietniu i w maju, w świetlistych lasach. Lotnice płci męskiej w pewnym sensie są terytorialne, aktywnie przepędzają zbliżajacego się konkurenta. Na spacerze samców lotnicy zyski nie widziałem.

Widać dość trafnie nie potraktowały mnie jako konkurenta, którego trzeba przegonić. A może zbyt uważnie się nie rozglądałem, pogrążony w rozmyślaniach o bioróżnorodności w i wokół plantacji wierzby energetycznej (bo takie akurat badania w okolicach Łężan prowadzę)?

Samice przebywają zwykle w ściółce liściowej albo na pniach drzew tuż nad ziemią, lotniczo aktywne są w nocy. Ociężałe samice, niezbyt skore do dziennego latania, wysyłają sygnały feromonowe o gotowości do kopulacji. Samce zatem patrolują nie tyle teren, co znajdujące się na nim samice i odganiają reprodukcyjnych konkurentów. Dzięki temu być może liczebność gatunku nie jest zbyt duża i nie skutkuje antyszkodniczymi działaniami leśników.

Umiar dla zachowania gatunku jest wskazany (to taka dygresja w kierunku konsumpcjonizmu Homo sapiens). Samce wyczuwają obecność feromonów za pomocą swoich grzebykowatych czułków i lecą w kierunku rosnącego gradientu zapachowego. Naukowcy od lat zafascynowani są skutecznością tej feromonowej komunikacji, gdzie pojedyncze cząstki chemiczne są wychwytywane i rozpoznawane. Bionika chciałaby na takiej analogii skonstruować detektory do wykrywania śladowych ilości różnych substancji. Inspirowanie się przyrodą wychodzi na dobre gospodarce i technologii. Może więc w tym sensie coś lotnica zyska? Albo raczej ludzie na feromonowej komunikacji zyskają.

Dlaczego wiosną odbywają się gody lotnicy? Gąsienice spotykane są od maja do początków sierpnia. Ich intensywny rozwój następuje w okresie dostępności pokarmu, którym są liście buka (zwłaszcza młode liście z korony drzewa), czasem liście dębu, brzozy, tarniny i jabłoni.

Cykl życiowy wraz z godami dość dobrze dopasowany jest do fenologicznej zmienności środowiska. Samice składają jaja pojedynczo lub w małych pakietach, najczęściej na korze drzew żywicielskich. Młode gąsienice pędzą początkowo grupowe żerowanie, potem rozchodzą się by żerować samodzielnie. Gatunek zimuje w stadium poczwarki a kolejne pokolenie dorosłych motyli wylęga się wczesną wiosną, gdy jeszcze nie ma liści na drzewach.

Ale „wiedzą”, że nim amory się skończą, to liście jako pokarm dla młodych się pojawią, niczym wylew Nilu wcześniej zapowiedziany przez kapłanów. Zrozumieć świat wokół nas… a wtedy wszystko staje się tak oczywiste i logiczne!

Przyroda jest dość dobrze zsynchronizowana a życie jako zjawisko biologiczne ma charakter całościowy. Nawet na poziomie ekosystemu to, co wydaje się nam chaosem i przypadkowością, jest elementem całości. Jak dobrze zaprojektowany mechanizm. Samonaprawiający się i rozwijający się mechanizm.

Spacery po lesie służyć mogą nie tylko dotlenianiu płuc, ale wraz z uważnym obserwowaniem przyrody wokół nas, nawet najdrobniejszych elementów, stanowią znakomity pretekst do rozmyślania o świecie i życiu. Umożliwiają zrozumienie nawet najbardziej złożonych zjawisk zachodzących obok nas. Potrzeba tylko odrobiny ciekawości i dociekliwości Sherlocka Holmesa.

Do poczytania:



Podziel się informacją : Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste.

Swoją stronę założysz klikając na reszel.wm.pl w ramkę " ZAŁÓŻ PROFIL ", która znajduje się w prawym, górnym rogu strony.

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij tutaj


Polub nas na Facebooku:

Źródło: StCzachorowski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages