Poniedziałek, 18 stycznia 2021. Imieniny Beatrycze, Małgorzaty, Piotra

Abelard Giza: Niechaj nowy papież będzie kimś fajnym

2013-03-16 09:55:00 (ost. akt: 2013-03-15 22:44:24)

Ja po prostu wyszedłem i powiedziałem monolog. Cała ta afera raczej mnie bawi — mówi Abelard Giza, lider kabaretu Limo. To za jego tekst "o papieżu i bąkach" telewizja publiczna przepraszała osoby "urażone jego treścią". W sobotę Limo wystąpi w Braniewie i Lidzbarku Warmińskim.

— Nie sądzi pan, że wiele osób wciąż ma problem z odróżnieniem kabaretu od krytyki?
— Boli mnie to chyba tak samo, jak każdego człowieka, który lubi się pośmiać z czegoś innego niż większość.

— Kilka lat temu powiedział pan, że Polacy nie potrafią śmiać się z pewnych rzeczy. Że wystarczy publicznie powiedzieć tylko słowa "Katyń", "Powstanie Warszawskie", "Jezus" czy "ksiądz" i jest foch. Pan poruszył na scenie temat papieża i też jest foch. I to ogólnokrajowy.

— U nas niestety wkurzają słowa, a nie kontekst. Mój występ, o który toczy się teraz cała ta wojna, jest fragmentem stand-up'u, a ten rządzi się swoimi prawami. To nie jest skecz kabaretowy. Stand-up to forma, która przyszła do nas z Zachodu i charakteryzuje się zupełną otwartością. Działa też na zasadzie "mówię to, co myślę". Wchodzę na scenę nie jako dresiarz czy ksiądz, tylko jako ja. To trochę jakby ktoś się obruszył, że w programie kabaretowym pojawia się cyrkowiec i żongluje.

Poza tym jeśli w jakimś zdaniu użyte są np. słowa "papież" czy "fanatycy", to warto spojrzeć na całe zdanie, a nie na pojedyncze słowo. Ważny jest też kontekst sytuacji, w której akurat jesteśmy. My byliśmy wtedy w studiu telewizyjnym, w którym nagrywaliśmy program rozrywkowy dla dorosłych. Nie byliśmy w kościele czy na trybunie sejmowej. I jeśli ktoś uznaje to za manifest polityczny, to jest to dla mnie absurd, bo ani ja, ani koledzy nie mamy zamiaru politykować. Mnie nie interesuje ani lewa, ani prawa strona sceny politycznej. A to, co do powiedzenia ma jakaś partia, mam zwyczajnie w dupie.

— Spodziewałem się, że będzie pan miał dość już tego zamieszania. A jednak nie ucieka pan przed pytaniami "o papieża".
— Ja bardzo chętnie o tym rozmawiam, ale niestety większość dziennikarzy pyta mnie: "i co z tym papieżem, on puszcza bąki?". I kogo jeszcze teraz obrażę? Zupełnie nie o tym jest ta historia. Zrobiła się afera o dowcip. Już nie pierwszy raz w naszym kraju. Pierwszy czy drugi poseł mówi teraz, że nie na takie programy powinno się wydawać publiczne pieniądze. A dlaczego nie? Dlaczego cały czas pieniądze publiczne idą na jeden rodzaj humoru? W Polsce jest coraz więcej ludzi lubiących coś innego. Niech będzie i skecz Kabaretu Starszych Panów i coś ostrzejszego, najwyżej z adnotacją, że jest to dla dorosłych. Niech kabarety będą niezależne od sceny politycznej. Niech Polska będzie wolnym krajem.

— Uważa pan, że wielu polityków ma wybiórcze poczucie humoru?
— Mam wrażenie, że jest to niekończąca się wojna. Polityka nie powinna być łączona z tym wszystkim, co się teraz dzieje. Każda partia chce załatwić przy tym swoje interesy. Włodarze telewizji też trochę za bardzo przeceniają swoje zdolności oceny oczekiwań widza, bo to nie jest tak, że w naszym kraju ludzie chcą się śmiać tylko ze scenek rodzajowych o teściowej czy policjancie. Wszyscy jesteśmy przecież dorośli, wszyscy przeklinamy, opowiadamy sobie czasami chamskie dowcipy. Dla wielu widzów taki humor może być pewnym wentylem i swoistym katharsis. W USA komicy mówią właśnie takim językiem, żeby wyluzować, żeby trochę spuścić powietrza, często przekazując coś ważnego. Martwi mnie, że ludzie mają pretensje o to, dlaczego powiedziałem coś tak prymitywnie.
Kurczę, dla mnie ważniejszy jest przekaz. Sto razy bardziej wolałbym zobaczyć w telewizji premiera Tuska szczerze mówiącego "kurwa, udało się nam zrobić zajebistą reformę" i żeby faktycznie ta reforma była dobra, niż aby ładnymi słowami opisywał to co się teraz dzieje.

— A potem ktoś zarzuci: jaki przykład premier daje młodzieży?
— Pewnie tak. Ja oczywiście bardzo bym chciał, aby wszyscy mówili kwiecistym językiem i żeby humor był tylko sympatyczny i miły, ale to oczywiście niemożliwe. Poza tym różnorodność jest fajna. Wiesz, ja lubię ludzi, z którymi mogę pogadać o żużlu i o piłce nożnej, ale też o malarstwie czy poezji. A z ludźmi, z którymi mogę pogadać tylko o żużlu czy tylko o malarstwie, rozmowa szybciej się kończy. Fajnie jak ktoś jest do tańca i do różańca.

— Niektórzy politycy ciskali w pana gromy, ale miał pan też dowody uznania i poparcia.
— Zadzwonił do mnie pan Krzysztof Daukszewicz, z którym nie miałem nigdy okazji bliżej się poznać. Patrzę, jakiś nieznany numer, ale odebrałem. Pogratulował mi i powiedział, że się cieszy, że wyszliśmy z taka akcją. To było dla mnie przemiłe. Tylko, że ja nie zakładałem, że żyję w tak dziwnym kraju, że będzie czego gratulować czy nienawidzić. A ja po prostu wyszedłem i powiedziałem monolog. Koniec tematu. Cała ta afera raczej mnie bawi. Przynajmniej dzięki temu stand-up staje się w Polsce coraz bardziej popularny.

— Zgadza się pan z opinią, że są pewne tematy, które można poruszyć przy barze, ale na scenie już niekoniecznie?
— Nie do końca. Przyjęło się, że tak jest. Że tu powinniśmy być mili i sympatyczni, a przy barze możemy napieprzać ostro o wszystkim. Ja się zastanawiam, czy to jest w porządku? Jak sobie oglądam amerykański stand-up, to oglądam naprawdę bardzo mądrych ludzi. Słyszę, że przeklinają, że wytykają jakieś dziwne, kontrowersyjne sytuacje, a przy tym świetnie się bawię i trochę pomyślę. O to chyba chodzi w rozrywce. Niech da mi do myślenia, nawet jeśli jest to trochę ostrzejsze.

— Polskie społeczeństwo jest więc ponure?
— Wydaje mi się, że nie, bo ludzie przychodzą na kabarety, sami opowiadają dowcipy, lubią się śmiać. Chodzi mi o to, że nie powinno się myśleć, że wszystko co zabawne musi być piękne, delikatne, kolorowe i okraszone aluzją. Nasz kabaret tak kombinuje, aby znaleźć i rzeczy wysokie, ale i niskie. Żeby półtorej godziny spędzone z Kabaretem Limo było podróżą przez wszystkie odcienie humoru.

— Są jednak w Polsce kabarety, które jak ognia unikają tematów polityczno-religijnych.
— Ależ oczywiście, i wcale nie tylko takich tematów unikają. Ja się nawet cieszę, że są takie, które bawią wysokim i eleganckim humorem. Bardzo dobrze, ale fajnie jeśli jest też ktoś, kto śmieszy inaczej. I nie chodzi o to, żeby sprowadzać to tylko do puszczenia bąka czy powiedzenia "dupa" na scenie.

— Czy pana stand-up o papieżu pojawi się w sobotę na scenie w Braniewie i Lidzbarku Warmińskim?
— Gram to tylko na swoich solowych występach, a do was przyjeżdżam z kabaretem, więc raczej tego nie będzie. No, ale jeśli kiedyś pojawię się ze stand-up'em, to na pewno to zagram.

— A oglądał pan konklawe?
— No właśnie przez to całe zamieszanie mam trochę mało czasu i nie oglądałem. Cały czas albo z kimś rozmawiam, albo gdzieś jadę. Z konklawe wyszło więc tak, jak wyszło. Niechaj nowy papież będzie kimś fajnym, mądry i niech prowadzi tę całą instytucję bardzo dobrze. Życzę mu, aby to wszystko kręciło się jak najlepiej. To przecież osoba, która ma wpływ nie tylko na katolików, ale na cały świat.

— Zmieńmy więc temat. Jak to się stało, że stał się pan z filmowca kabareciarzem?
— Ja generalnie zajmuję się pokazywaniem historii, co zawsze podkreślam. Oczywiście wszystkiego się cały czas uczę, bo jestem po politologii, a nie po jakichś tam szkołach artystycznych. Niektóre historie da się opowiedzieć w formie monologu, inne skeczu, a jeszcze inne w formie filmiku. Bardzo lubię opowiadać ludziom historie, wpływać na ich emocje.

— Nie korci pana, żeby nakręcić ostrą komedię?
— Nakręciłem ostatnio komedię, która nazywa się "Swing". Film jest pełnometrażowy i był nawet pokazywany w waszym kinie w Olsztynie. Teraz przymierzamy się do wydania na VOD i DVD. To film niezależny, który przygotowaliśmy sami, za własne pieniądze. Film ma formę bardzo zbliżoną do teatru telewizji. Wszystko rozgrywa się w jednym pomieszczeniu. To historia gościa, który wyczytał w internecie, że seks grupowy może pomóc mu uratować związek, więc próbuje namówić do tego swoją dziewczynę i przyjaciela. To taka "farsowa" historia pozbawiona ostrych kawałków.

— Powiedział pan kiedyś, że albo robi się sztukę dla kasy, albo jest się artystą i dzieci jedzą dywan. Faktycznie nie ma tutaj kompromisu?
— (śmiech) Marzy się to pewnie każdej osobie, która uprawia sztukę, żeby połączyć jedno z drugim. Osobiście tak mam. Kiedy gram w klubach stand-up, to pewnie bym z tego nie przeżył. Ale z Kabaretem Limo możemy brać udział w różnych eventach, czy imprezach firmowych, co pozwala mi opłacić rachunki.

Rafał Bieńkowski

Kabareciarz, reżysera, autor tekstów

Abelard Giza urodził się w 1980 roku w Gdańsku. Reżyser teatralny i filmowy, scenarzysta. Założyciel oraz lider Kabaretu Limo. Autor tekstów do magazynu satyrycznego "Chichot" oraz licznych programów telewizyjnych. Jako reżyser ma na koncie takie filmy jak "Wożonko" (2003), "Towar" (2005), "W stepie szerokim" (2007) i "Swing" (2012), za które otrzymał wiele nagród filmowych m.in. podczas Festiwalu Kina Amatorskiego i Niezależnego KAN we Wrocławiu. Razem z kabaretem Limo w sobotę, 16 marca, wystąpi w Centrum Kultury w Braniewie oraz w Domu Kultury w Lidzbarku Warmińskim.

Skarga posłów, przeprosiny telewizji
8 marca posłowie PiS zwrócili się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o ukaranie TVP 2 za wyemitowanie odcinka programu kabaretu Limo "Tylko dla dorosłych". W opinii członków Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski (Andrzeja Jaworskiego, Małgorzaty Sadurskiej, Bartosza Kownackiego) program miał obrażać uczucia osób starszych i wierzących. Posłowie PiS złożyli skargę, w której napisali m.in.: „Program przedstawiany jako kabaret i satyra przypominał bardziej projekcję nienawiści przygotowaną przez Departament IV MSW niż program kabaretowy. Program w wykonaniu Ewy Błachnio, Kacpra Rucińskiego i Abelarda Gizy nigdy nie powinien być nadany w żadnej telewizji, zwłaszcza w telewizji publicznej”.
12 marca dyrektor TVP 2 Jerzy Kapuściński przeprosił widzów, których uraził kabaretowy program "Tylko dla dorosłych".
W odpowiedzi dyrekcji TVP 2 na zarzuty posłów PiS czytamy, że audycja "Tylko dla dorosłych" jest emitowana po godz. 23, jest oznaczona "od lat 16" i skierowana "do widzów dorosłych, świadomych satyryczno-kabaretowej konwencji programu". Konwencja ta oparta jest na formule stand-up — autorskiego i często improwizowanego występu (program idzie na żywo).
KRRiT zajmie się programem "Tylko dla dorosłych", kiedy otrzyma oficjalną skargę.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (18) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ruda #1028113 | 85.14.*.* 19 mar 2013 15:20

    Czytając większość komentarzy mam wrażenie, że niektórzy mają problem ze zrozumieniem zasad komentowania i szczerze mówiąc prowokują mnie, żeby również je złamać. Nie zauważyłam nic aż tak obraźliwego w tym stand-upie, żeby robić z tego taką aferę. Poza tym zastanówmy się co politycy chcą przykryć tym dymem, który zrobili ;) Sztuka rządzi się swoimi prawami i jak najbardziej powinna być kontrowersyjna. A osobom, które tak bardzo się emocjonują proponuję zaparzyć meliskę i przeczytać dobrą książkę - idealne lekarstwo na zszarpane nerwy i nie trzeba się na nikim wyżywać ;) Pozdrawiam wszystkich łącznie z hejterami :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. były ministrant. #1025707 | 188.33.*.* 17 mar 2013 06:47

    Polska to dziwny kraj.W Boga nie wierzy,biblia nieznana,modły do bożków,papierzy.Gdzie w ich głowach DEKALOG?.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Giza to zero #1025217 | 89.229.*.* 16 mar 2013 14:54

    Taki cwaniak jesteś?no to pokaż co nosisz w spodniach:zrób kabaret i pośmiej się z islamu,z imamów,z Mahometa,może z cadyków-to nośne tematy,wzbudzą burzę braw i owacji.Spróbujesz?A-nie spróbujesz,no to już wiem,że w spodniach masz NIC.ZERO.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Dal #1025193 | 81.219.*.* 16 mar 2013 14:21

    Bo to nieśmieszne było po prostu. Niech pan Giza nie strzela focha, że publiczność nie dorosła do jego sztuki, tylko niech coś śmiesznego napisze. A jak coś jest nieśmieszne, a do tego jeszcze chamskie, to nie ma co się spodziewać wiwatów.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. to widac #1025127 | 83.24.*.* 16 mar 2013 13:01

    bo wasze skecze sa tak samo plaskie jak caly kabaret. jestescie beznadziejni i tyle. trzeba pojac ze z pewnych rzeczy w tym kraju sie nie zartuje. ciekawe jakby sie poczul gdyby obrabiano jego matke albo kogos z rodziny. nie powinniscie sie nazywac limo tylko dno ale niestety inny kabaret zwedzil wam nazwe

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (18)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages